2 maja 2013

Vratsa

„Враца дето гарга не каца”

Złośliwi powiadają: „Na Wracy nawet kruki nie siadają”, a miejscowi bronią się i wyjaśniają , że nie siadają , ponieważ jest ona gniazdem orłów. Przyjeżdżając tu, ciągle słyszałem to przysłowie, ale do dziś tak naprawdę nie wiem, o co chodzi z tymi krukami. Czy to dlatego, że ciągle tu pada czy przez dawną sławę Wracy jako strasznego zadupia, w którym nie warto się nawet zatrzymywać. Dziś jednak miasteczko jest bardzo ładne.


Koszmarek 26 lat temu we Vracy

Nie potrafię obiektywnie ocenić tego rejonu, gdyż to właśnie tam rozpoczęła się moja przygoda ze wspinaniem. Tu po raz pierwszy poprowadziłem drogę, spędzałem każdy wolny weekend i co roku przyjeżdżałem na majówkę, aby podczas święta Gergiowden przy białym winie i pieczonej jagnięcinie spotykać się ze wspinaczami z całej Bułgarii. Na Wracy też dwa razy otarłem się o śmierć... ale po prostu kocham to miejsce. 


Widok na skały z „Domu Alpinisy”

Będąc pierwszy raz w polskich skałach, stojąc na patelni u stóp Okiennika Rzędkowickiego, zapytałem partnera – a gdzie tu są skały...?
Wraca znajduje się 116 km na północ od Sofii, u podnóża gór Stara Płanina, 370 m. n. p.m. Nazwa miasta pochodzi od malowniczego przełomu ( Wratcata ) rzeki Lewa. W centrum stoi pomnik słynnego bułgarskiego wieszcza, poety i przywódcy powstania – Hristo Botewa, który w 1876 roku zginął od tureckiej kuli na pobliskim szczycie Kamarata. 


„Wracata” pocztówka z 1956 roku (projet highline - 60 m)


Już 6000 lat p.n.e. tereny te były już zamieszkane ( głównie przez ludność trudniącą się w rolnictwie i hodowli bydła). Zadziwia jednak jeszcze bardziej fakt, że niedaleko we wsi Rogozen został znaleziony jeden z największych skarbów, jakie kiedykolwiek odnaleziono na bułgarskiej ziemi, składa się z 165 złotych i srebrnych naczyń zdobionych scenami z mitologii i historii Tracji, z wyrytymi imionami tamtejszych władców. Wszystko razem waży 20 kg i pochodzi z V wieku p.n.e.


W Sofii na lotnisku

Na Wracę dojechać możemy z Polski autem, ale nie polecam. 20 godzinna jazda jest dość męcząca, a samochód na miejscu jest nam zbędny. Najlepiej odpowiednio wcześniej zaopatrzyć się w bilety lotnicze do Sofii ( 360 zł - 500 zł). Po przylocie z sofijskiego lotniska dotrzeć trzeba na centralny dworzec kolejowo-autobusowy skąd pociągiem lub autobusem (lepiej i szybciej) udajemy się na Wracę. Tam łapiemy taksówkę lub robimy sobie 30 minutowy spacerek w skały, jako kierunek obieramy jaskinię Ledenica lub wieś Zgorigrad.
Za darmo możemy spać w namiotach przy samych skałach. Bieżącą wodę czerpiemy ze żródła na końcu ścieżki, około 400m od przełomu Wracata w kierunku Zgorigradu. Niestety namiotu i bagażu nie możemy zostawić bez opieki. Zdarzyło mi się  już kiedyś wracać do Sofii obwieszony szpejem w butach wspinaczkowych i uprzęży. Najlepszym rozwiązaniem jest spanie w prywatnych kwaterach w Zgorigradzie ew. w Domu Alpinisty. Osobiście polecam pensjonat prowadzony przez panią Kristine. Dobrze jest odowiednio wcześniej zadzwonić i zarezerwować sobie miejsce.


Pokój i willa u pani Kristiny we wsi Zgorigrad

Przewodników wspinaczkowych w zasadzie brak. Ja posiadam tylko jeden i to mocno leciwy bo z 1980 roku. Aktualny jest na stronie http://climbingguidebg.com 
Niestety internetowy przewodnik miejscami nie jest zbyt dokładny. Trzeba się dobrze przypatrzeć, aby znaleźć właściwą drogę. Parę lat temu z Arkiem Koszkiem (UKA) chcieliśmy rozruszać się na czymś łatwym i dlatego też wybraliśmy czterowyciągową 5c. Owszem, rozgrzaliśmy się, ale jak na 5 była dość trudnawa. Dopiero po paru latach widząc wycofujący się z tej drogi bułgarski zespół, spytałem ich o jej wycenę. Ku mojemu zdziwieniu usłyszałem, że to mocne 6b. Nasza rozgrzewkowa droga też tam była, ale 15m w lewo, co nie do końca wynikało z internetowego schematu.


Zjazd z  „Urvicz”, z tyłu masyw Kosmonawti ze swoją drogą 
„Kosmos” – 7a, biegnącą charakterystycznum pęknięciem

Pierwsze wspinaczki datowane są w tym rejonie na rok 1949 i do dziś powstało tu ponad 500 dróg.
Wśród wspinaczy krąży anegdota, że na Wracy jeżeli nie pada to jest za ciepło. Jest w tym sporo prawdy. Najlepszym czasem na wspin jest wiosna, od początku kwietnia (zimno) do końca czerwca (niestety początek maja bywa deszczowy) i jesienią do połowy października (potem znów deszczowo), choć wspinałem się tu nawet w ciepłe grudniowe dni. Skały mają różną wystawę więc latem przy 40 stopniowym upale, też coś sobie znajdziemy, ale na pewno nie będzie to południowa 450 m „Centralna Ściana”. Jeżeli upady długo się utrzymują lub jest gorąc nie do wytrzymania to zawsze możemy udać się w rejon sportowy „Karierata”.


Widok na środkową cześć Centralnej Ściany biegną tu klasyki:
„Orlovec”, „Vinkelite”, „II Kongres BTS”, „Ogledalata”  

Skała przypomina wapień Paklenicy, lecz mniej ostry i niestety dość mocno zarośnięty drzewami, różnymi krzakami i trawami.Z reguły roślinnośc jest tutaj przeszkodą, ale w niektórych przypadka może posłużyć jako dodatkowa asekuracja. Wyjątek stanowią oczyszczone drogi jedno wyciągowe oraz masyw „Hergiani”. 
Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jest parę sektorów sportowych: „Małka dupka” 50 dróg (6a+ do 8b+), „Goliama Dupka” 20 dróg (6a+ do 8c), „Sini Stegi” 38 dróg (6a+ do 8b+). Wszystkie z przewagą dróg nad 7b+ w przewieszeniu. „Prochodna Wraca”czyli około 44 dróg sportowych (6a do 7b) z przewagą łatwych 6a do 6c. Jadąc z Polski sportowe drogi robiłem tylko dla rozgrzewki lub w czasie załamania pogody. Przecież  mając przed oczyma takie ściany nie będę się wygłupiał na 20m popierdółkach. Wolę czuć wiatr we włosach na 10 wyciągu szóstkowej drogi, niż zaliczyć zrobienie 15m „ekstremy” 7b+, na której młodsi koledzy z klubu ledwie, by się rozgrzali... ale widocznie z wiekiem tak już jest.


Koszmar podczas samotnej wspinaczki w ulubionym 
masywie Bezengi, po prawej płyta z drogi „Viater v kosite”

Istnieje mnóstwo dróg wielowyciągowych obitych parę lat temu ringami, na które wystarczy zabrać 12 ekspresów (chyba, że w opisie są jakieś dodatkowe uwagi). Tak swego czasu wybraliśmy się z Koszkiem (UKA) na drogę „Viater v kosite”, 6a+. Nagle między ringami powstała 15m przerwa. Miejsce zrobiło się koszmarne, z możliwością gleby w półkę stanowiskową. Arki jedynie mógł podziwiać małe pionowe ryskai i wsadzać w nie nasze wirtualne friendy. Na szczęście bez większych problemów poradził sobie z wyciągiem za, co zyskał u mnie duży szacun. Później już w opisie doczytałem – zabrać kości lub friendy. 
Dla mnie najfajniejsze obite sektory to Bezengi, Urvicz i Ivan Vazov. Możemy się tam udać w czasie niepewnej pogody, z początkującym partnerem lub w celu bezstresowego wspinania się dla przyjemności.W razie załamania pogody w każdym momencie możemy zjechać. Sektory te są popularne tak więc w mają w miarę czystą litą skałę. Oczywiście kaski są obowiązkowe.




W czasie szukania miejsc pod nowe highliny sfilmowałem wspinaczy na drodze „Ogledalata”



Na całą resztę dróg wartko zabrać kości, friendy i dodatkowe pętle. Mamy ogromny wybór od 100m do 430 m. Na „Centralnej ścianie” najpopularniejszą drogą, którą też można zjechać (od niedawna na stanach są ringi) to „II Kongres na BTS” 370m 6b+. Równie popularne to „Orlovec” 7a- (6+A1) – 430m, „Ogledałata” 6a – 400m, „Bulgaria 1300” 6a – 400m, „Vinkelite” 5c 380m i cała masa innych, o które warto wypytać się lokalsów. 



Sofia Foteva na provadzi 6b, 1989 r.


Dla mnie swego czasu najpiękniejszą drogą na Centralnej ścianie była „Michaił Hergiani” 6a+ 245m. Jest to jedna z dróg „must do” na Wracy. W sektorze o tej samej nazwie powstało w ostatniej dekadzie sporo nowych linii. Najtrudniejszą jest Sofi – poświęcona pamięci Sofii Fotevej – bułgarskiej alpinistki, drugiej kobiety na świecie która po Catherine Destivelle, wspięła się na Trango Tower, mistrzyni Bułgarii we wpinaniu sportowym i lodowym. Miałem okazję zrobić z nią kilkadziesiąt dróg, właśnie na Wracy. Niestety zginęła w czasie treningu na 20 m skałkach pod Sofią. Na drogi wielowyciągowe ze względu na zjazdy polecam zabierać zawsze podwójną linę. 
Zakupy spożywcze możemy zrobić w jednym z wielu marketów we Wracy. W niektórych np. w Billi spokojnie płaci się kartą. Bankomatów na centralnym  deptaku jest kilkanaście. Sklepów wspinaczkowych brak. Żadnych restauracji nie będę polecał, gdyż to, co w tym roku jest ok, za rok okazuje się wielkim niewypałem. Jest ich dużo, a żarcie jest w przystępnych cenach. W dni wolne od wspinania można się wybrać na jeden z ponad 20 szlaków turystycznych, a jeżeli mamy już dość Wracy to możemy przejechać pociągiem osobowym w niedaleki rejon sportowy LakatnikSkłada się on z 6 podrejonów. Jest tam ponad 366 dróg od 6+ do 8c. Z tego 73 powyżej 7b+.
Oczywiście Wraca to nie Verdon, Paklenica czy Arco. Jednak dla kogoś kto już wszędzie był, a w dodatku ma tylko tydzień wolnego i nie chce wydawać majątku to jak najbardziej polecam.

PS. W tym roku na Vracy zginął mój partner sprzed lat – Gioko, o którego przejściach solo krążyły legendy. 


Georgi Kostov „Gioko” – legenda bułgarskiego alpinizmu





Koszmarek
SlackOn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz