Tym razem wyjeżdżając do BG nie miałem jakiś konkretnych celów, chciałem trochę odetchnąć od miasta i powałęsać się po górach. Zabrałem zarówno sprzęt do wspinania jak i highlinowania. Przejeżdżając przez Serbię wiedziałem, że z pogodą będzie słabo, ale nie przypuszczałem, że, aż tak. Pomyślałem - popada parę dni i tyle. A tu lało półtora miesiąca, na szczęście z 1–2 dniowymi oknami pogodowymi, w których udało mi się trochę podziałać. Być może nawet tylko dzięki takiej pogodzie (w czasie deszczu trzeba było restować, a motywacja do działania rosła) udało mi się przygotować i przejść 18 nowych highlinów. Nie będę ich wszystkich opisywał. Nie są one ani jakieś przełomowe, ani rekordowe. Za to wszystkie znajdują się w przepięknych miejscach. Robienie "cyfry" pozostawiam młodzieży. Bardziej interesują mnie przygody związane ze znajdowaniem fajnych miejscówek i przygotowaniem nowych linii. Samo przejście w obie strony często trwa niecałe 10 min i trzeba się zbierać. Zresztą od jakiegoś czasu wspinanie i slackline traktuję jako dobrą zabawę, taką wymówkę, by wyrwać się na łono przyrody. Działam sam ew. w noszeniu szpeju pomaga mi żona i koleżanka z Bułgarii. Nie lubię "masowych imprez", zresztą większość highlinerów jest w wieku mojej córki... Oczywiście samemu jest o wiele trudniej logistycznie ogarnąć niektóre haje, ale za to nie muszę się na nikogo oglądać i mogę działać w swoim „koszmarkowym” rytmie.
Pierwszy mój highline w rejonie Wielkiego Tyrnowa (dawnej stolicy Bułgarii) - „Black Stork” – 34 m. W tle widać Monastyr św. Trójcy, który zbudowany został około 1070 roku. W okolicy można by zariggować jeszcze kilka highlinów, ale niestety po pięciu dniach deszczu dałem za wygraną. Miasto ma wspaniałą atmosferę i duże możliwości do uprawiania wszelkiego rodzaju sportów. Jeszcze tu wrócę. |
Fajny highline w rejonie miasta Trojan „Scoliosis” – 40 m. |
![]() |
Miasto Trojan słynie z wyrobu ceramiki. Oczywiście nie omieszkałem kupić sobie paru tradycyjnych naczyń. |
Bardzo fajny highline w górach Ponor "Златна Скакля"- 47 m. Przepiękna i mało znana miejscówka. |
Kanion rzeki Erma. |
|
W rejonie miasteczka Tran powstały jeszcze dwa highliny „Dupka-ta” – 32 m i „NR 49” – 33 m. |
|
Dwa highliny w pobliżu Sofii nad rzeką Drakula – „Вещерски казани” (Witch boilers) – 33 m i „Дракула” – 26 м. |
Highline „Чучук Стамбул” – 37 м. Przepiękne miejsce z niezwykłymi formami geologicznymi, jaskiniami i bardzo bogatą florą i fauną. |
To był mój jubileuszowy pięćdziesiąty highline w Bułgarii i kolejny przy wodospadzie. „МъжО” – 54 m. |
|
![]() |
Highlino-waterline – 36 m. |
Highline „Słoń” – 44/45 m. |
Highline „Melior” – 42 m niedaleko granicy z Macedonią. Był to najbardziej „wietrzny” haj jaki kiedykolwiek zrobiłem. |
![]() |
Highline „Dragana” – 37 m. Zakochał się smok w pięknej pasterce Draganie. Obiecał jej wszelkie bogactwa, jeśli tylko jego żoną zostać się zgodzi. Ale Dragana oddała swe serce innemu i bestii nie chciała. Zezłościł się smok, walnął ogonem o ziemię. Powstała w tym miejscu 70 m przepaść. Wrzucił tam Draganę i odleciał... Stąd też nazwa jaskini Draganczowica. Oprócz highlinowania też trochę się powspinałem na Wracy i Karlukowie. Po raz kolejny muszę stwierdzić, że uwielbiam bułgarskie wapienie :) |
![]() |
Z Jarkiem na Wracy po skończonej drodze. |
![]() |
Karlukowo jaskinia "Prohodna".
Migawki z niektórych wiosennych highlinów ;)
|