Wspinałem się na obu przyrządach przez ostatnie 8 miesięcy: na ściance na linach statycznych 10–10,5 mm oraz w skałach na linach dynamicznych 9,5–9,8 mm.
Obydwa przyrządy zawsze używam z backupem w postaci Mini lub Micro Traxiona na 30-centymetrowej pętli wspinaczkowej przewiązanej na krawat przez obie szlufki uprzęży, równolegle do łącznika, oraz z regulowaną smyczą na szyję utrzymującą przyrządy w odpowiedniej pozycji.
Plusy
- Możliwość natychmiastowego przejścia ze wspinania do zjazdu bez zmiany przyrządu — można wejść, zjechać i ponownie wejść. Jeśli spadniemy z określonej sekwencji, możemy od razu zjechać do miejsca, które chcemy ponownie przepracować, i kontynuować wspinanie bez przebudowy systemu. Pozwala to szybciej patentować cruxy i wielokrotnie powtarzać wybrane sekwencje. Jest to też bezpieczniejsze w porównaniu z klasycznym zestawem Croll + Traxion.
- Przyrządy samoczynnie przesuwają się po linie podczas wspinania.
- Można je założyć i zdjąć z liny bez od pinania przyrządu od uprzęży.
- Nie angażujemy partnera do asekuracji, co jest szczególnie przydatne przy długich i trudnych projektach, podczas których długo wisimy w ścianie.
- Jeśli brakuje nam partnera, sprzętu lub psychy do LRS, TRS pozwala mimo wszystko samodzielnie wspinać się na wędkę.
- Oba przyrządy umożliwiają asekurację partnera, jednak w praktyce jest to mało wygodne w porównaniu z klasycznymi przyrządami asekuracyjnym.
Minusy
- Waga i spore gabaryty.
- Cena.
- Przy niektórych ruchach, np. mantlach, przyrządy mogą przeszkadzać i ocierać się o skałę. Mechanizmy wymagają możliwości swobodnego przechylenia się. Jeśli przyrząd zostanie przyciśnięty do skały i nie może się prawidłowo przechylić, mechanizm zaciskający może nie zadziałać.
- Wymagają prawidłowego ustawienia i kontroli podczas wspinania.
- Trudniej przesuwają się po linie podczas wspinania i wymagają większego dociążenia liny niż klasyczny zestaw Croll + Traxion, szczególnie SULU GO.
SULU GO
Plusy
- Szeroki zakres średnic lin dla TRS: 6–11 mm
- Mniejsza masa od LOV3: 328 g vs 380 g.
- Producent deklaruje SULU GO jako urządzenie certyfikowane do techniki Top Rope Solo.
- Niższa cena w porównaniu z LOV3.
- Możliwość regulacji siły sprężyny.
- Podczas moich prób przy upadkach nie miałem poślizgu — przyrząd od razu łapał.
Minusy
- W moich doświadczeniach wymagał większego obciążenia końca liny niż LOV3, żeby samoczynnie i płynnie przesuwać się po linie.
- Gorzej pracował przy wspinaniu w przewieszeniu lub po skosie.
- Na moim egzemplarzu dość szybko pojawiły się oznaki zużywania powierzchni kontaktujących się z liną.
- Bardziej skomplikowana budowa niż LOV3.
TAZ LOV3
Plusy
- W moich próbach wymagał mniejszego obciążenia końca liny niż SULU GO do samoczynnego przesuwania się po linie. Moim zdaniem wymagane obciążenie jest porównywalne z tym, którego wymaga zestaw Croll + Traxion.
- Zdecydowanie lepiej działał przy wspinaniu w przewieszeniu i po skosie. Zresztą producent podaje, że LOV3 pracuje na linach pionowych, napiętych i ukośnych.
- Prostsza konstrukcja mechaniczna; TAZ udostępnia elementy serwisowe i zestawy części, m.in. elementy uchwytu i zacisku.
- Szerszy zakres zastosowań normowych: EN 12841 typ A, B i C dla lin EN 1891 A 10–11 mm.
- Ma certyfikację jako przyrząd zjazdowy do zastosowań ratowniczych.
Minusy
- Mniejszy zakres średnic lin i większa wybredność co do rodzaju liny w porównaniu z SULU GO
- Na moim egzemplarzu kilka razy przyrząd nie zablokował się od razu i zatrzymałem się dopiero na backupie.
- Jeśli chcemy odpocząć i delikatnie zawisnąć na linie, LOV3 będzie się przesuwał w dół. Trzeba odskoczyć od ściany, żeby przyrząd od razu zadziałał i się zablokował.
- Lov3 może ustawić się niekorzystnie na karabinku, dlatego dobrze jest stosować karabinek z ogranicznikami, które utrzymują przyrząd w odpowiedniej pozycji.
- Cięższy od SULU GO o 52 g
- Wyższa cena.
Mimo że SULU GO jest lżejszy, tańszy, obsługuje szerszy zakres średnic lin i podczas moich prób ani razu nie miałem na nim poślizgu przy odpadnięciu, w skałach wolę używać LOV3 ze względu na mniejsze wymagane dociążenie końca liny oraz płynniejsze działanie w przewieszeniu, a szczególnie wtedy, gdy lina nie biegnie pionowo do góry. Na panelu z kolei więcej używam SULU GO.